Muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=kxVUee4WsoA
Kiedy dojechaliśmy Zayn w ogóle się do mnie nie odzywał. Rozumiem że mogłam go tym urazić, w końcu to Zayn, musi osiągnąć cel bo inaczej nie może przetrwać. Może źle ujęłam że nie chcę z nim być, po tych kilu dniach chcę z nim być i to jak cholera. Ale z drugiej strony nie chcę być jego kolejną zdobyczą. Odpędziłam od siebie te myśli i poszłam do 'swojego pokoju' żeby wybrać sobie jakieś ubrania, które Zayn kupił mi kilka dni wcześniej. Wyjęłam z szafy kilka ubrań i je założyłam. Całość prezentowała się nieźle. Uświadomiłam sobie że przez te kilka dni zapomniałam o studiach ale dzisiaj zaczynał się weekend, a na zajęcie już nie zdążę i jeszcze do tego obiecałam Sally że będę u niej za godzinę. Kiedy się już ubrałam zeszłam do Zayna, ale nie było go ani w salonie ani w kuchni, a nawet w jego sypialni do której pozwoliłam sobie zajrzeć. Nawiasem mówiąc nie było g w całym domu. Wyszłam do ogrodu który był ogromny, na środku był średniej wielkości basen obok niego stały leżaki, wokół basenu było mnóstwo roślin, Zayn spacerował przy basenie rozmawiając przez telefon. Jedyne co było wadą tego ogrodu to oświetlenie, słońce znajdowało się centralnie nad nim, a to nie było dobre dla osoby z dużym bólem głowy. Zayn chodził w tą i z powrotem co jeszcze bardziej sprawiało że głowa mnie boli. Jak on może wytrzymać w takim słońcu bez ogromnego bólu głowy. Kiedy on chodził tam i z powrotem, ja skorzystałam z okazji i usiadłam na leżaku.
-Gotowa? - Zapytał wkładając telefon do kieszeni patrząc na mnie.
-Tak. - Spojrzałam na niego zasłaniając oczy ręką bo okulary przeciw słoneczne już nie pomagały w takim świetle. - Dasz mi coś na okropny ból głowy?
-Jasne. Coś często Cię boli głowa. - Ruszył w stronę domu, pospiesznie wstałam i poszłam za nim.
-Boli mnie bo jestem głupia. Raz poślizgnęłam się na schodach a drugi raz upiłam się jak nie wiadomo kto i myślałam że nic mi nie będzie.-Jeśli mamy być przyjaciółki to musisz się przyzwyczaić do tego że imprezy ze mną będą tak wyglądać. - W jego głosie słyszałam tyle sarkazmu ile było alkoholu wczoraj w moim organizmie.
Nie odpowiedziałam mu tylko poszłam za nim do kuchni, wyjął z barku szklankę i nalał do niej wody po czym wrócił do niej trzy aspiryny i podstawił mi ją pod nos.
-Do dna. - Uniósł lekko kącik ust. Wypiłam szybko lekki po czym znów spojrzałam na Zayna.
-Jedziemy? - Zapytałam unosząc lekko brew.
-Jedziemy. - Uśmiechnął się pogodnie.
~*~
Dojechaliśmy na miejsce w bardzo krótkim czasie bo zajęło nam to zaledwie 20 minut co było rekordem. Nie zdążyliśmy zadzwonić nawet do drzwi a Sally już nam otworzyła, kiedy weszliśmy zatrzasnęła je za nami i rzuciła mi się na szyję.
-Co to za czułości? - Wydyszałam z siebie.
-Muszę Ci coś powiedzieć! - Krzyknęła - Zostaniecie na noc prawda? - Spojrzeliśmy na siebie z Zaynem.
-Tak, postaramy się. - Zayn opowiedział jej zanim ja zdążyłam coś z siebie wydusić.
Sally mnie póściła po czym zaprowadziła mnie i Zayna do kuchni.
-Może zdejmiecie okulary? - Spojrzała na nas jak na dziwaków.
-Nie, ktoś podbił twojej przyjaciółce oko, ale wcześniej bardzo mocno się spiła, a ja jej towarzyszyłem. - Zayn znów zabrał głos za mnie.
-Dobra, nie wnikam w to. Chcecie czegoś do picia?
-WODY! - Wykrzyczałam jak głupia zanim Zayn to zrobił. Sally kiwnęła do mnie porozumiewawczo głową.
~*~
Kiedy wypiliśmy już wodę i pogadaliśmy z Sally Zayn postanowił że pójdzie do Jaca, a ja zostałam sama z Sally, a ona mogła spełnić swoje żądanie porozmawiania ze mną. Usiadła na przeciwko mnie na kanapie i najpierw zdjęła mi okulary, po czym pomacała moje oko.
-Uuuu wygląda źle. Szybko się nie zagoi. Ale mam nadzieję że do wesela tak.- Stwierdziła.
-Nie mam zamiaru brać ślubu tak szybko.
-Ale ja tak! Właśnie o tym chciałam z tobą porozmawiać. - Wzięła okulary ze stołu i założyła mi je na nos.
-Za kogo wychodzisz?
-No więc tak, - Zaczęła swoją opowieść pełną wydarzeń. - poszłam z Jacem wczoraj na kolację, wasi rodzice zostali w domu. Poszliśmy na kolację do najdroższej restauracji w mieście. Było tam pięknie, skrzypkowie grali na skrzypcach, pan grał na pianie, na stole paliły się świece. Wtedy pani na pianinie zaczęła grac moją ulubioną piosenkę i Jace uklęknął przede mną i zapytał mnie czy chce z nim być aż do grobowej deski. A ja powiedziałam 'tak'. Więc mogę już na Ciebie mówić siostro.
~*~
Po całym dniu spędzonym z Sally która opowiadała mi o tym jak Jace pięknie wygląda itd. Teraz byłam już przebrana w pidżamę i leżałam w swoim cieplutkim łóżku i czytałam książkę. Nagle do pokoju wszedł Zayn.
-Czy mogę wiedzieć gdzie mam spać? - Zayptał z żalem w głosie. Rozum podowiadał mi żebym powiedziała mu że śpi na kanapie, a serce żebym przygarnęła go do siebie.
-Zapraszam.- Przysunęłam się bardziej do ściany i poklepałam miejsce obok siebie. Zayn położył się obok mnie. A ja odwróciłam do niego głowę i spojrzałam w jego oczy.
Powiedz mi czy to co mówiłaś w samochodzie było szczere? -Tak. - Skłamałam.
-A czy jak zrobię coś czego nie robią przyjaciele a ty mnie nie odrzucisz to będzie to szczere?
-Zależy co. - Nadal patrzyłam w jego oczy, kiedy nagle Zayn złapał mnie za twarz i przyciągnął do siebie. Wpił się w moje usta tak głęboko że nie mogłam się od nich oderwać. Położył mnie na łóżku tak że miałam ręce nad głową a Zayn przytrzymywał je rękoma ciągle mnie całując. Nagle zmienił swoje położenie jedną ręką podpierał się przy ojej głowie a drugą położył na moim brzuchu. Zaczęłam cicho jęczeć i dyszeć, nie możesz teraz tego zrobić Lil. Opanuj się.
-----------------------------------------------------------------------------
Przychodzę do was dzisiaj z rozdziałem dłużyszm niż poprzedni a to dobrze. Pisałam go bite kilka godzin więc mam nadzieję że efekty widać :D



