czwartek, 25 czerwca 2015

18.Mam zamiar o niego walczyć.


Muzyka:https://www.youtube.com/watch?v=p_-U6dcTEOg

Złapałam się kurczowo blatu, czułam jak kolana się pode mną uginają. Patrzyłam na nich przez łzy. Za nimi zobaczyłam rozmazaną Cassie z Sam na rękach. Patrzyła na nich ze źrenicami wielkimi jak pięcio pęsówki. Przyglądała mi się chwilę po czym podeszła do mnie. Spojrzała na mnie z współczuciem w oczach. Posadziła Sam na blacie po czym położyła mi rękę na ramieniu.
-Nie przejmuj się. - Pocieszyła mnie. - Kiedyś to się skończy.
-Słabo mi. - Wyszeptałam i usiadłam na podłodze opierając się o barek. - Możesz nalać mi wody?
-Tak, oczywiście. - Wyjęła szklankę i nalała do niej zimnej wody z krany. Kucnęła obok mnie i podała mi szklankę.
-Dzięki. Co oni robią? - Głos mi się łamał.
-To co wcześniej. Wszystko okej?
-Nie. Nic już nie jest OK. - Zaczęłam szeptać. -  Czuję się jak trzylatka której odebrano misia, i nikt nie chce jej go zwrócić. Jestem bezradna, rozdarta. I...i... pusta w środku, jak by ktoś postanowił że wydrze ze mnie wszystkie wnętrzności. A najgorsze że ktoś na moich oczach przytula i całuje mojego misia. A najgorsze jest to że wiem że już nigdy go nie odzyskam bo ta żmija porwała go w swoje sidła. - Pociągnęłam nosem.
-Ja nie wiem co czujesz, ale podejrzewam. Jest mi naprawdę przykro, wstydzę się za mojego brata. Ale dam Ci radę. Weź się w garść i nie daj jej wygrać, wolę Ciebie od niej. I to ty musisz wygrać ta bitwę.
-To nie jest takie proste. - Łzy popłynęły mi po policzkach.
-Pomyślimy nad tym. A teraz przestań płakać. - Wytarła łzy z moich policzków. - Wstań i bądź twarda.
Posłuchałam jej i wstałam. Uśmiechnęłam się i patrzyłam. Nic nie mówiłam. Trwało to chyba wieczność.
                                                                       ~*~
Po śniadaniu które składało się z jajecznicy i kanapek z serem. Poszłam na górę żeby się przebrać. Założyłam spodenki z wysokim stanem a do niego bluzkę do pępka, na nogi załozyłam swoje czarne converse. Zeszła na dół wzięłam kluczę od samochodu Zayna i wyszłam na dwór.
Do brata dotarłam cała zapłakana, na moje szczęście nie było go w domu. Drzwi otworzyła mi Sally która miała na sobie welon.
-Co do cholery?! - Spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
-Zayn, do cholery! - Odpowiedziałam jej.
-Chodź księżniczko. - Przytuliła mnie a ja kompletnie się rozpłakałam.
-Musimy pogadać. - Wydusiłam z siebie przytulona do Sally.
-Musimy. Co On Ci zrobił?
-Zostawił.
-Jak masz zamiar to naprawić?
-Mam zamiar o niego walczyć.
--------------------------------------------------------------------
Daje wam dzisiaj rozdział. Tak na rozpoczęcie wakacji <3
Miłego!

niedziela, 14 czerwca 2015

17.Samotna łza spłynęłam mi po policzku.


 Muzyka:https://www.youtube.com/watch?v=26PAgklYYvo

Zayn wszedł do pomieszczenia całując się z jakąś blondynką. Dziewczyna wyglądała znajomo, zatrzasnęli za sobą drzwi i potykając się o zabawki Samie weszli na górę. Słyszałyśmy ich śmiechy i jęki blondynki, będę miała koszmary z tym dźwiękiem.
-Wszystko OK? - Zapytała mnie Cassie patrząc w mi prosto w twarz. - Jesteś blada.
-Jasne. Tylko.... no... słabo mi się zrobiło.
-Tiaaa. Nie jesteś zazdrosna?
-Co?! O co mam być? O to że Zayn znalazł sobie dziewczynę.
-To wy nie ten... no nie jesteście razem?
-Nie.... to skomplikowane. - Uśmiechnęłam się na myśl o kolacji z rodzicami, kiedy Zayn mnie pocałował, albo kiedy całował mnie kiedy byliśmy u mojego brata. Czułam na swoich ustach smak jego miękkich ust, tak  jak wtedy.
-Wiem, też tak miałam. - Podniosła kąciki ust. - Pójdę spać. Będę spać z Sam więc jak chcesz to możesz zająć drugi pokój.
-Dzięki, ale ja chyba wolę spać na kanapie.
-Uwierz mi lub nie, ale nie wolisz. - Wstała z kanapy i poszła na górę. Z  góry nie dochodziły już jęki tej... tej... dziewczyny, tylko słychać było jej śmiech.
-Uspokój się Lil. Nawet nie jesteś jego dziewczyna. Ale on dał Ci do myślenia, że nią jesteś. SPOKÓJ! - Zaczęłam gadać sama do siebie. Krzyczałam. Kiedy w końcu się opanowałam, poszłam na górę. Weszłam do łazienki i napełniłam wannę woda. Rozebrałam się i weszłam do wody. Przyjemne ciepło oplotło całe moje ciało. Zanurzyłam głowę w wannie i pozwoliłam sobie zapomnieć o całym świecie. Kiedy wyszłam z wanny czułam jak bym spędziła tam całą wieczność. Owinęłam się w bawełniany ręcznik i ruszyłam do pokoju gościnnego. Wyjęłam z szafki koszulkę i majtki, wytarłam się i ubrałam. Kiedy położyłam się do łóżka i owinęłam ciasno kołdrą czułam się gorzej niż wcześniej. Zacisnęłam mocno oczu i pozwoliłam żeby samotna łza spłynęłam mi po policzku.
                                                                              ~*~
Obudziłam się dość wcześnie, szybko wstałam i przebrałam się w krótkie spodenki i top. Zeszłam na dół. Dałam Nali jeść, i zabrałam się za robienie śniadania. Po 10 minutach usłyszałam że przy barku ktoś siada. Na początku myślałam że to Zayn albo Cassie. Ale się myliłam.
-Śniadanie jeszcze nie gotowe? - Usłyszałam za sobą wściekły głos. Postanowiłam go zignorować.
-Halo! Słuch Ci odebrało?! Mówię do Ciebie! - Wzięłam głęboki oddech i odwróciłam się na pięcie. - Nareszcie. Co na śniadanie?
-Słucham? - Uniosłam brwi zdumiona.
-No ty chyba jesteś gosposią Kotka. - Nie, jestem jego dziewczyną.
-Jestem jego siostrą. - Kłamstwo.
-Oj, przepraszam. Chloe. - Wyciągnęłam do mnie rękę. Zignorowałam ją. - Widzę że jesteś nie w humorze.
-Można tak powiedzieć. Lilianna. - Uśmiechnęłam się mimowolnie.
-Miło. Emmm.... czyli ta druga to jego gosposia? Co za dziwka że jeszcze nie podała śniadania.
-To też jego siostra.
-Ołłłł. Tak mi przykro że tak o niej powiedziałam. Nie gniewasz się?
-Nie. - Kłamstwo.
Właśnie w tej chwili na dół zszedł Zayn. Chloe szybko do niego podbiegła i namiętnie pocałowała go w usta. Do oczu napłynęły mi łzy.
-------------------------------------------------------------------------------------------
Hej. Dość długo nie było rozdziału (znowu) ale mam kilka ocen do poprawy. Ale już nie długo wakacje i będzie dużo rozdziałów. Nawet postanowiłam że zrobię maraton że będę wam wrzucać rozdział codziennie. :) Ciężko mi się pisało ten rozdział. Tak jakoś :/ Ale wam życzę miłego czytania miśki <3 ;)