Muzyka:https://www.youtube.com/watch?v=rfPhwDP7Rew
Zeszłam z niego i usiadłam obok, było mi wstyd, natychmiast przypomniało mi się jak to było wtedy kiedy musiałam udawać jego dziewczynę, teraz czuje się jak bym cały czas ją udawała. A co jeśli teraz ja mogę go wykorzystać,jeśli nie spłaciłam długu zaciągniętego kilka naście lat temu. Odwróciłam się do niego, ze zmierzwionymi włosami wyglądał jeszcze seksowniej niż myślałam.
-Pamiętasz, jak kilka naście lat temu musiałam udawać twoją dziewczynę. Na imprezie twojego brata. - Zarumieniłam się.
-Pamiętam, to była pierwsza i ostatnia impreza w moim zakichanym życiu. - Wycedził i usiadł obok mnie. Zachowywał się, tak jak by nic się przed chwilą nie stało, tak jak by świat obracał się dalej, a inni ludzie na świecie zajmowali się swoimi sprawami.
-Wyświadczyłam Ci przysługę. - Wymamrotałam. - Więc czy teraz możesz mi się odwdzięczyć?
-Jasne, dla Ciebie wszystko księżniczko. - Potarł swoją ręką mój policzek.
-Mam pewne nie ułożone sprawy, powiedzmy że rodzinne. Więc czy mógł byś udawać mojego chłopaka przez kilka miesięcy? Obiecuję że wszystko Ci wytłumaczę, tylko proszę zgódź się.
-Mówiłem już że dla Ciebie wszystko. Zrobił bym to choć by nie wiem co. Ale nie wiem po co chcesz to zrobić. Wytłumaczysz mi? - Przełknęłam głośno ślinę, zbliżało się najgorsze. Wzięłam głęboki oddech.-Chodzi o mojego byłego, aktualnie u niego mieszkam i jest mi z tym ciężko. Więc chciała bym, wzbudzić jego zazdrość. Bo tak naprawdę zdradził mnie na moich oczach, i... i.... sama nie wiem co mam myśleć na ten temat. Nadal go kocham. Ale Ciebie też kocham, pamiętam to wszystko co robiliśmy jak mieliśmy 18 lat. Nasze wypady nad jezioro i inne takie. I w głębi serca czuję że Cię kocham, ta blizna się jeszcze nie zagoiła.
-Też teraz straciłem dziewczynę. I ja nadal Cię kocham. Tylko mam nadzieję że nie będziesz się mną pocieszać.
-Nie. Jesteś śpiący?
-Jak cholera. -Wzięłam go za rękę.
-Chodź. - Pociągnęłam w stronę sypialni.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
WSPOMNIENIE
Po imprezie która odbyła się tydzień temu, ja i Tobi oficjalnie zostaliśmy parą. Stało się to w mgnieniu oka. Weszliśmy do szkoły trzymając się za rękę, odprowadził mnie do mojej szafki i pocałował w czoło, powiedział jeszcze coś o lunchu, ale był tak spity po że nie wiem co mówił, i nie wiedziałam dlaczego był spity. Wyjęłam książki z szafki i poszłam w stronę szafki mojej przyjaciółki. Przyjaźnimy się dopiero od 5 lat, kiedy miałyśmy 13 lat dopiero się polubiłyśmy. Ale kiedy miałyśmy lat 11 nienawidziłyśmy się. Tak to już było, ona czarująca, irytująca i ciągle zajęta, a ja nieśmiała, tylko to można o mnie powiedzieć. O nie! Jeszcze można powiedzieć że strasznie płaczliwa.
-Sally!!- Krzyknęłam brunetka odwróciła się w moją stronę i pomachała do mnie. - Mam nowinę. - Powiedziałam kiedy byłam już przy niej.
-Wiem o niej! Tak się cieszę że w końcu masz chłopaka, już myślałam że na zawsze zostaniesz stara panną. - Nie wspomniałam że była szczera do bólu.
-Tak. Jestem z Tobiasem. Skąd to niby wiesz? - Uniosłam brwi.
-Strona szkoły aż o tym huczy! Piszą że znany w całej szkole perkusista jest z mistrzynią szachów. - Miała rację Tobias był perkusistą, ale nie aż tak znanym. Codziennie kręciło się wokół niego mnóstwo dziewczyn, chciały tylko żeby podpisał im się na cyckach czy gdzieś tam indziej. A ja, rzeczywiście grałam w szach, chciałam kiedyś zostać zawodową szachistką, ale moje marzenia skończyły się wtedy kiedy mój brat powiedział mi że z tego nie da się żyć. Bo jak przegrasz nie dostaniesz nic.
-No tak, mogłam się domyślić. Długo to pisałaś?
-Jakieś pół do półtorej godziny. - Uśmiechnęła się szyderczo.
-Kto Ci powiedział?
-Luke. - No tak, brat Tobiasa, Sally spotykała się zanim zaczęła widywać się z moim bratem. Znaczy widuje się z moim bratem, ale z Lukiem też. To bardzo skomplikowana dziewczyna. - Powiedział mi też że nieźle zabalowałaś.
-Może. - Wycedziłam i poszłam w stronę klasy.
~*~
Był piątek. Tydzień minął mi szybko. Zbliżała się matura, więc musiałam się uczuć. Zostałam w domu sama z ojcem. Bardzo się tego bałam. Jak się kłóciliśmy mówił mi prosto w twarz że kiedyś tak mnie zerżnie że nie będę mogła chodzić przez tydzień. Czułam się zagrożona w jego towarzystwie. Moja mama nie mogła nic zrobić, bił ją. A mój brat, cóż go zazwyczaj nie było w domu, taki wybrał tryb życia. Weszłam do swojego pokoju i zakluczyłam drzwi. Zaczęłam się uczyć, ale nic nie wchodziło mi do głowy. Napisałam parę smsów do Sally i Tobiasa. Ale Tobi albo ćwiczył grę na perkusji, albo się uczył, a Sally, jak to ona, balowała.
Kiedy nie mogłam już się uczyć, poszłam spać, nawet się nie przebrałam, za bardzo się bałam.
Obudziło mnie otwieranie drzwi, przecież je zamknęłam! Nie może tu wejść, a jednak. Wszedł do pokoju po cichu. Poczułam jak siada na łóżku, położył swoją wielką dłoń na moim drobnym udzie. Nie wytrzymałam i zepchnęłam jego rękę.
-Niegrzeczna dziewczynka. - Wycedził przez zaciśnięte zęby. W mgnieniu oka znalazł się na mnie. Zaczął mnie dotykać, wszędzie. Ja tylko krzyczałam, zakrył mi usta swoją ręka. - Pogrążasz się kochanie. - Wziął moją rękę i włożył ją do swoich spodni, nie mogłam krzyczeć, nie mogłam. - Zaraz poczujesz go w sobie. - Zdjął ze mnie koszulkę i zaczął macać moje piersi, oddychałam szybko, nie mogłam inaczej. Zdjął mój stanik, po czym zabrał się za moje spodnie, zdjął je w kilka sekund po czym zrobił to samo z majtkami. Wstał ze mnie i zrobił to samo ze swoimi spodniami i bokserkami, rzucił jej w kąt pokoju. Po czym zrobił to co chciałam żeby zrobił ktoś innym, wszedł we mnie, gwałtownie. Po prostu to zrobił, znaczy założył prezerwatywę, chyba że chciał mieć dziecko ze swoją córką, ale założył ją. Kiedy to zrobił założył swoje ubrania i wyszedł, zostawiając mnie w pokoju w totalnej rozsypce. ------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakoś tak dziwnie mi się pisało ten rozdział, ale mam nadzieję że dobrze wyszedł. Dajcie znać jak wam się podoba :)
Miłego <33

