sobota, 1 sierpnia 2015

19.Jest i zawsze będzie.


Muzyka:https://www.youtube.com/watch?v=41i4uCWST_U

Nie wróciłam do Zayna na noc. Na moje szczęście Jace gdzieś wyjechał i nie musiałam mu się tłumaczyć. Położyłam się w swoim dawnym pokoju, który aktualnie był garderobą Sally. Zrzuciłam wszystkie ubrania, które leżały na łóżku na podłogę i położyłam się. Kilka minut potem przyszła do mnie Sally, usiadła na brzegu łóżka i położyła mi rękę na ramieniu.
-Wyglądasz jak cień. Chcesz coś zjeść? - zapytała z żalem w głosie.
-Nie. Sally, nie obwiniaj się z powodu Zayna. - Uniosłam lekko kącik ust.
-Nie obwiniam! Ja... ja.... po prostu jestem na niego strasznie wściekła. Wydawał się odpowiednim chłopakiem dla Ciebie.
-Jak to?
-No wiesz... zabawny, inteligentny, przystojny. Długo by wymieniać.
-Sally, możesz wyjść. - Odwróciłam się od niej i schowałam głowę w poduszkę.
-Jasne. - Kiedy była już przy drzwiach wymamrotała. -Pewnie każdego chłopaka tak rzucałaś.
Popuściłam to mimo uszu, przecież nie może być aż tak źle. Jak wrócę do domu to wszystko będzie dobrze. Zapomnę o tym, a Zayn będzie zabawiał się ze swoją nową laleczką. Ale sama nie wiem o co chodziło Sally, przecież nigdy nie miałam chłopaka, nie licząc Tobiasa w ostatniej klasie liceum. Ale on musiał wyjechać do Stanów, bo dostał stypendium w jakimś colleg'u. Wiec to on a nie ja. Chociaż jeszcze kiedyś miałam kilku chłopaków, ale nie traktowałam tego na poważnie, przecież to była tylko podstawówka, tam nie traktowało się związków na poważnie.
                                                                                           ~*~
Nie pamiętam nawet kiedy zasnęłam, obudziłam się jeszcze przed wschodem słońca. Zeszłam z łóżka i po cichu podeszłam do komody. Wybrałam letnią sukienkę do ziemi, wzięłam bieliznę i poszłam do łazienki. Byłam zdziwiona że znajdę jeszcze swoje stare ubrania w swoim starym pokoju, skoro Sally zrobiła z niej garderobę. Wzięłam zimny prysznic żeby się orzeźwić i zeszłam coś zjeść. W prawdzie była dopiero 3 w nocy, a ja już byłam gotowa żeby wyjść i zrobić zakupy albo coś innego. Zaczęłam robić sobie kanapki, kiedy usłyszałam ciche pukanie do drzwi. W jednej chwili byłam przerażona, a w drugiej pomyślałam że do może być Jace. Wzięłam nóż i lekko uchyliłam drzwi. Z zewnątrz wyjrzał Tobias, kogo jak kogo się spodziewałam, ale jego nie.
-Co ty tu robisz o 3 nad ranem?! - Zapytałam go bez żadnego powitania. Przecież wrócił, powinnam się cieszyć. Ale nie, to było kilka najgorszych chwil w moim życiu, a teraz on mi jeszcze tutaj wpada.
-Ale miłe powitanie. Też miło Cię widzieć. - Uśmiechnął się lekko. - Wiesz o 3 jest zimno, jak byś mogła mnie wpuścić, opowiem Ci wszystko.
Wpuściłam go i poszłam włączyć czajnik. Położył walizki przy wejściu i poszedł usiąść. Usiadłam obok niego i zachęciłam go żeby opowiadał.
-Więc tak, jakieś kilka godzin temu rzuciłem studia i postanowiłem wrócić na stare śmieci, i zacząć tutaj wszystko od nowa.
-TY?! RZUCIŁEŚ STUDIA?! NIEWIERZE!
-Moja mama też. Zaczęła mi mówić coś po hiszpańsku, a potem się rozłączyła.
-Innymi słowy wyrzuciła Cię z domu?
-Pewnie. A drugim adresem jaki tutaj znałem był adres domu twojego brata, więc postanowiłem że tutaj przyjadę.
-Ale dlaczego o 3 rano?! Przecież ludzie śpią o tej porze.
-Widać ty nie. Tylko teraz miałem samolot, a poza tym tam było dość wcześnie, a nie 3 rano.
-Okej. - Do oczu naszły mi łzy, nie wiedzieć czemu. Po prostu działałam pod wpływem jakiegoś impulsu, rzuciłam się na niego i pocałowałam, położył się na kanapę, a ja na nim siedziałam. Trzymałam jego twarz w swoich dłoniach. Całowałam go tak jak bym nie widziała go od co najmniej kilkunastu lat. My przecież dorastaliśmy razem,byliśmy sobie bardzo bliscy, był moim chłopakiem. A co jeśli ma dziewczynę? A może jest zaręczony? Teraz mnie to nie obchodziło, chciałam go poczuć, chciałam żeby znów stał się mój, chciałam żeby został tu na zawsze i leczył moje serce po stracie Zayna. Ale ja nigdy nie zapomnę o Zaynie, on jest i zawsze będzie w moim sercu.
-------------------------------------------------------------------------------------------------
                                                                     WSPOMNIENIE
Była 4 w nocy kiedy Tobias wparował do mojego pokoju przez otwarte okno.Spojrzałam na niego jeszcze zamroczona, miałam taki piękny sen. Moje oczy były spuchnięte od płaczu. Tobias podszedł do mojego łóżka, usiadł na jego krawędzi, założył mi kosmyk włosów za ucho. 
-Wyświadczyła byś mi przysługę, księżniczko? - Wyszeptał, wtedy jeszcze się przyjaźniliśmy. 
-Jasne... - Zmrużyłam oczy, dopiero teraz zauważyłam że ma na sobie białą lnianą koszule, jasne jeansy, a jego włosy były w nieładzie, do tego ten jego łobuzerski uśmieszek i kilkudniowy zarost.
-Zostaniesz moją dziewczyną na imprezie mojego brata. - No tak, jego brat. Starszy o 10 lat, skończył liceum, nie poszedł na studia, podrywał mnie jeszcze zanim poznałam jego Tobiasa. Dlatego mój przyjaciel był dla swoich rodziców jedyną nadzieją. Mieli nadzieję że skończy studia i znajdzie sobie pracę, kiedy ich starszy syn będzie wyprawiał nieziemskie imprezy i zbierał na tym fortunę. 
-Dlaczego mam to zrobić? - Podparłam się na łokciach i podparłam o zagłówek. 
-Pary dostają zniżkę, a ja chciał bym być chociaż raz niegrzecznym chłopcem. Nikt z nas już nie młodnieje. Więc Carpe Diem. 
-Daj mi kilka minut. - Wstałam wybrałam z komody czystą bieliznę, a z szafy letnią sukienkę do połowy uda w kolorze dojrzałej wiśni, do tego biały sweterek. Wzięłam lekki prysznic żeby nikogo nie obudzić. Owinęłam się miękkim ręcznikiem i zrobiłam grubą czarną kreskę na powiece. Założyłam bieliznę i sukienkę po czym włosy upięłam w kok. Kiedy wyszłam z łazienki Tobias leżał rozwalony na łóżku. 
-Ślicznie wyglądasz. - Uśmiechnął się i wstał do mnie. 
-Dziękuje. - Zrobiłam obrót, a sukienka lekko uniosła się ku górze. Wtedy Tobi złapał mnie za rękę i pomógł wyjść z domu. 
Tak wyglądała moja pierwsza w życiu impreza. 
------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka! Wiem że bardzo dawno nie było rozdziału, ale nie miałam weny i na dodatek byłam w ostatnim tygodniu lipca na wakacjach. Więc macie teraz taki długi rozdział pełen wrażeń ;)
Ciekawe co się stanie potem??/
Kocham was <3

2 komentarze:

  1. Omg! Wkoncu <3 świetny rozdział :* uhm szybko się pocieszyła :/ no niezła akcja się zapowiada ^^

    OdpowiedzUsuń