wtorek, 30 grudnia 2014
6.Jeszcze nie wiesz czy jestem miły skarbie
Muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=miss21Qm4bI
Wchodząc do restauracji nie spuszczałam wzroku ze stolika przy którym siedzieli Jace, Sally i moi
rodzice. Zayn podszedł do recepcjonisty i poprosił go o zaprowadzenie do stolika zarezerwowanego na nazwisko Fox. Pan w podeszłym wieku zaprowadził nas do stolika. Pierwsze co zobaczyłam to to że przy krześle mojego ojca stoi puste krzesło na przeciwko którego napisane jest "Liliana Fox". Spojrzałam na Zayna z przerażeniem, ale on tylko uścisną moją rękę mocniej.
-Cześć. - przywitałam się. Mama szybko wstała i mnie uścisnęła, ale ja stałam jak słup soli.Ojciec też chciał to zrobić ale ja szybko usiadłam, mama i Zayn też zajęli swoje miejsca.
-No więc córeczko opowiadaj, masz jakąś pracę? Uczysz się? I oczywiście kim jest twój przyjaciel?
-Nie mam pracy. Tak, studiuję. - Zanim odpowiedziałam na ostatnie pytanie spojrzałam na Zayna, on też spojrzał na mnie i uniósł tylko brwi. - Emmm, Zayn to mój... narzeczony. - Uśmiechnęłam się lekko.
-Zayn-
Przybliżyłem się do niej i pocałowałem ją lekko w policzek po czym szepnołem jej do ucha.
-Raz cię całowałem i już awansowałem na narzeczonego?
-Nie jesteś ze mnie dumny że się im postawiłam? - wycedziła przez zęby.
-Nie odpowiadaj mi pytaniem na pytanie.
-Dobra. Ktoś kto jest miły może odpowiada na taki szybki awans. - jej kąciki ust lekko się uniosły.
-Jeszcze nie wiesz czy jestem miły skarbie.
Odsunąłem się od niej, nikt nie zwracał na nas uwagi więc mogliśmy rozmawiać dalej, ale nie chciałem dalej rozmawiać z nią o tym temacie. Nagle jej mama się odezwała.
-Zayn, a ty czym się zajmujesz? Poopowiadaj swoim przyszłym teściom jakiem masz zainteresowania i tak dalej. Wiesz oczywiście musimy też wiedzieć czy nasza córka na Ciebie zasługuje. - uśmiechnęła się do mnie promiennie. To chyba najpiękniejszy uśmiech jaki w życiu widziałem.
-Ja studiuję medycynę i w weekendy dorabiam w szpitalu jako pielęgniarz, a jeśli chodzi o zainteresowania to głównie jest to fotografia.
-A twoi rodzice Zayn?
-Umarli jak miałem 16 lat. Właśnie od wtedy interesuje się fotografią, musiałem jakoś utrzymać swoje dwie młodsze siostry.
-Tak mi przykro.
-Jakoś uporałem się z tą stratą. Na początku było ciężko, ale potem zrobiło się dobrze. - tak przynajmniej myślałem.
~*~
Gdzieś około 16 byliśmy w domu mój Aniołek opadł na kanapę. Usiadłem obok niej. Siedzieliśmy dość długi czas w milczeniu. Ale nagle ona odwróciła się w moją stronę.
-Zastanawiam się teraz dlaczego tu z tobą siedzę. Przecież ty nawet nie wiesz jak mam na imię.
-Doskonale wiem. Masz na imię... Emm...
-Lilianna. Okłamałam swoich rodziców i Jace. Ty też ich okłamałeś. A teraz ja muszę użalać się z poczuciem winy.
-Racja ja też ich okłamałem. Ale ty byłaś pierwsza, Lil.
-Ale pielęgniarz?! Z cholerę by Ci nie uwierzyli! Ty nawet tak nie wyglądasz! - Roześmiała się.
-Może i nie. Ale chyba uwierzyli.
-Zayn, ale nikomu nie powiesz tego że to nieprawda?
-Nie powiem jeśli mi to wynagrodzisz.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć :) Wiem że dawno nie było rozdziału. Ale nie miałam weny i musiałam poprawiać oceny no i tak dalej :) Ja już kończę i życzę wam Szczęśliwego Nowego Roku i pijanego Sylwestra :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super ale szkoda ze taki krótki :)
OdpowiedzUsuń