Muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=0Necz5glI4I
Kiedy Zayn przestał całować moje usta przeniósł się na moją szyję, którą równo pokrywał pocałunkami. Przez jakieś 2 minuty kiedy Zayn całował moją szyję nie mogłam nic powiedzieć, bo po moim ciele rozpływała się rozkosz jaką Zayn wywołał. Ale kiedy wróciła mi świadomość i mogłam z siebie coś wydusić, musiałam podjąć ostateczną decyzję.
-Zayn, przestań. - wyszeptałam, a on pokrywał moją szyję pocałunkami dalej i dalej.- ZAYN! STOP!
Kiedy wykrzyczałam to co miałam w głowie Zayn spojrzał na mnie błagalnie, a ja przełknęłam głośno ślinę.
-Przestań. - wydyszałam.
Kiedy to powiedziałam zszedł ze mnie i podszedł do drzwi, położył rękę na klamce ale zanim wyszedł powiedział tylko.
-Rozumiem że na razie jesteś niedostępna, ale ja będę się starać żeby do Ciebie dotrzeć.
~*~
Ledwo zdążyłam otworzyć oczy a już poczułam że ktoś mnie łaskocze. Przekręciłam się na brzuch, ale łaskotki nie ustawały.
-Co do cholery?! - Przez pierwsze kilka sekund nic nie widziałam bo słońce które wpadało przez okno było za jasne jak na moje oczy. Ale kiedy zobaczyłam że na łóżku siedzi Sally uśmiechnięta od ucha do ucha uświadomiłam sobie że przegapiłam coś ważnego.
-Przepraszam że Cię budzę, ale tak słodko spałaś że musiałam. - Wyszczerzyła zęby.-Śniadanie masz? - Jak już wstałam to musiałam coś zjeść, przynajmniej spróbować zjeść.
-Zrobiłam tosty. Przynieść Ci?
-Nie, sama zejdę. A teraz pozwól że wyjdę się umyć i ubrać.
-Ależ proszę. - Przesunęła się na łóżku, a ja wstałam i podeszłam do szafy. Wyjełam z niej letnią sukienkę na ramiączka i bieliznę.
-Wiesz co się stało Zaynowi? - Zapytała mnie Sally kiedy wchodziłam do łazienki. Nie zamknęłam za sobą drzwi żebym słyszała Sally.
-Nie wiem. - Skłamałam.
-Wyszedł wczoraj w nocy trzaskając drzwiami. Przyłożyłaś do tego rękę?
-A jak miałabym to zrobić? - Rozebrałam się i weszłam pod prysznic.
-No nie wiem. Zdenerwowałaś go?
-Czym?
-Co ja jasnowidz jestem?!
-Miałam nadzieję że tak.
-Kiedy go zapytałam powiedział tylko ze przyjedzie po Ciebie po południu.
-Konkretniej? - Wyszłam do niej w sukience. I podeszłam do toaletki wzięłam eliner i wróciłam z powrotem do łazienki.
-To był cały konkret. Już się ogarnęłaś? - Stanęła w drzwiach łazienki. Nałożyłam już na oczy eliner i pomalowałam lekko rzęsy maskarą.
-Ehem.
~*~
Muszę przyznać że tosty w wykonaniu Sally to najokropniejsza rzecz jaką kiedykolwiek jadłam. Nie wiem jak można przypalić tosty, ale jej się to udało. Najśmieszniejsze jest to że nie wiem jak mój brat z nią wytrzymuje. A może ona chciała mnie spławić żebym sobie już poszła i dlatego te tosty były tak spalone. Ale w końcu ograniczyłam swój posiłek tylko do jabłka i szklanki soku pomarańczowego. Po śniadaniu poszłam do jeszcze do niedawna swojego pokoju. Wzięłam ipoda włożyłam słuchawki do uszy i włączyłam muzykę.
"You're the light, you're the night
You're the color of my blood
You're the cure, you're the pain
You're the only thing I wanna touch
Never knew that it could mean so much, so much
You're the fear, I don't care
'Cause I've never been so high
Follow me to the dark
Let me take you past our satellites
You can see the world you brought to life, to life"
Nuciłam cicho pod nosem kiedy do pokoju wszedł Jace. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać więc wzięłam telefon i zaczęłam udawać że robię coś ważnego. Jace usiadł obok mnie na łóżku, wziął odtwarzacz i klikną znaczek stop.
-Nie potrafisz kłamać.
-Jakoś dwie osoby dzisiaj się nabrały.
-Ale ja się nie nabiorę. Dobrze o tym wiesz.- Spojrzał na mnie z przechyloną głową.
-Co tak patrzysz?
-Zastanawiam się kiedy dorosłaś.
-Ja przynajmniej się jeszcze nie żenię. - odparłam sarkastycznie.
-Racja. Może miałem powody żeby to zrobić. A ty i Zayn?-Co ja i Zayn?
-Nie pobieracie się?
-Nie, to było kłamstwo żeby rodzice, no wiesz.
-Nie mam pojęcia.
-Ja też nie. - Uśmiechnęłam się a do oczu napłynęły mi łzy. - Nie wiem dlaczego to zrobiłam.
-Mi możesz powiedzieć wszystko. Ale jeśli Zayn Cię zrani możesz mi powiedzieć, a ja wtedy złoję mu dupę. - Uśmiechnął się do mnie. Wstał z łóżka i podszedł do drzwi. Już kompletnie nad sobą nie panowałam. Zaczęłam płakać jak opętana, łzy płynęły mi strumieniami.
-Jace? - Odwrócił się do mnie. -
Powiesz mi gdzie chodzą złamane serca?
----------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo! Mam nadzieję że rozdział się podobał, bo zamiast uczyć się na polski to pisałam dla was rozdział. Doceńcie ! :')
Jak zwykle super (y)
OdpowiedzUsuń