niedziela, 19 kwietnia 2015

15.Mi możesz powiedzieć wszystko.


Muzyka: https://www.youtube.com/watch?v=4NhKWZpkw1Q

W wejściu do domu Zayna stała dziewczyna, może w wieku 16 lat, miała ze sobą wózek, w którym było roczne dziecko. Jeszcze nawet dobrze z nim nie jestem a już się dowiaduje że ma dziecko!? Ale Lil, nie możesz oceniać ludzi po okładce, może to jego kuzynka, albo ktoś.
-Cassie?! Co ty tu robisz do jasnej cholery?! I co to za dziecko?! - Zayn tak głośno krzyknął że aż podskoczyłyśmy. Wolałam siedzieć cicho i nic nie mówić.
-Po pierwsze, nie krzycz na mnie za to że przyjechałam do Ciebie braciszku. - No i sprawa wyjaśniona. - Po drugie, nie bluzgaj przy dziecku. No i po trzecie właśnie muszę Ci coś wyjaśnić. - Zayn patrzył na nią wielkimi oczami z otwarta buzią. Na szczęście mam brata a nie siostrę. Chłopak odwrócił się do mnie i lekko uśmiechnął po czym wciągną do mnie rękę, pewnie miał na myśli żebym podeszła.
-Cassie, to jest moja ... hymm no w sumie to jeszcze nie wiem kto to dla mnie jest. - Mówił zakłopotany z ręką masującą kark.
-Lilianna. - Wyciągnęłam rękę do jego siostry.
-Cassie. - Uśmiechnęła się pogodnie. Widać było że wcale nie jest podobna do Zayna. - Jaki słodziak. - Spojrzała na psa i się uśmiechnęła jeszcze szerzej. Odwzajemniłam jej uśmiech.
-Wabi się Nala.
-Ładnie. - Zayn spojrzał na mnie, w jego oczach widziałam, że chce mi powiedzieć żebym sostawiła ich samych.
-Pójdę już. Miło było cię poznać Cassie. - Ruszyłam w stronę drzwi do ogrodu.
                                                                          ~*~
Siedziałam na dworze do wieczora, zanim Zayn skończy gadać ze swoją siostrą. Przecież mógł sie domyślić że wpadła, każda wpada. Kiedy byłam w jej wieku miała przyjaciółkę, jeszcze przed Sally. Miała na imię Rosie. Jej rodzice byli tak kasiaści że wypychali sobie poduszki pieniędzmi. Ale nie kontrolowali swojej córki tak jak powinni, i nie wiedzieli że Rosie jest zaręczona, tak zaręczona, z Rossem. Nie wiem jak głupia wtedy była, ale na imprezie u jej "narzeczo
nego",przespała się z chłopakiem. I to nie ze swoim, ale jakiejś innej laski. Oczywiście nie było mnie wtedy na tej imprezie, ale wieści po szkole rozchodzą się w trzy sekundy. Ale kiedy Ross się dowiedział, no... powiedział jej że jest dziwką i że zostawia ją na pastwę losu. Dodał też coś co było dla niej najgorsze. Powiedział że jej rodzice już wiedzą o tym że jej się zaciążyło. Ona była bardzo podatna na zdanie rodziców. Jej rodzice powiedzieli że nie mogą już mieszkać w tym mieście, bo ich córka psuje im reputację. No i nie widziałam już swojej przyjaciółki od 3 lat.
Nagle z zamyślenia wyrwał mnie Zayn, usiadł obok mnie na trawie i patrzył na bawiącego się gałęzią psa. Nic nie mówił, był czerwony jak wulkan który ma zaraz wybuchnąć. Bałam się pierwsza odezwać po tym co słyszałam kilka godzin temu. Ale muszę mieć odwagę.
-Coś się stało Zayn? Mi możesz powiedzieć wszystko.
---------------------------------------------------------------------------------------
Wiem że rozdziału nie było dawno. Ale nie miałam weny, a teraz wyczerpałam już jej limit. Wiec macie taki krótki, ale chyba wartościowy rozdział.

2 komentarze:

  1. Super...jak zwykle a mnie juz po tym rozdziale nasuwa się ciąg dalszy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jestem nie przewidywalna. Wszystko się może zdarzyć.

      Usuń